q

Kuchenne Rewolucje,czyli co je mój 9-miesięczniak

Mam wrażenie, że dopiero co rozszerzałam dietę, załamywałam ręce nad wyplutą marchewką i odruchem wymiotnym przy próbie podania kaszki, a tu już minęły prawie 4 miesiące odkąd pierwszy raz podaliśmy coś innego niż mamina pierś.

IMG_6916.JPG

Zacząć mogłabym właściwie od tego czego moje dziecko nie je. To moglibyśmy zaś podzielić na dwie grupy, to czego nie może, a są to jaja, oraz to czego nie lubi. Nie muszę jednak tego podziału dokonywać, bo na samą próbę wprowadzenia jajek, moje dziecko dostawało spazmów. Żegnajcie więc jajecznice, jajka na twardo i sadzone, za tym dzieciak mój nie zatęskni. Ale co w takim razie robię na śniadanie, skoro alergia na jajka cały czas się utrzymuje, a nie samym Bieluchem* dzieciak żyć może?

A no kombinuję jak koń pod górę (tu już miałam pisać coś o Morskim Oku, ale w porę zauważyłam, że to nie powód do żartów). Szukam przepisów na różnego rodzaju specjały bez jaj – TU dzieliłam się z Wami przepisem na pankejksy bez jaj i mleka, piekę chleb w nadziei, że dzieć zjadać będzie kanapki ze smakiem (zjada, ale rozmontowane na części pierwsze – też dobrze). Awokado, pomidor (już zaczynają nawet smakować za pomidorami), swojska szynka (tego JESZCZE nie robię sama, na razie kupuję), twarogi ze wszelkimi owocami, jakie tylko znajdę.

IMG_6914.JPG

Drugie śniadanie vel. przekąska to prawie zawsze banan. I już rzygam tymi bananami, które zawsze muszę zjadać z dzieckiem (bo przecież jemy na placu zabaw – do kieszeni schować nie bardzo, wyrzucić zaś szkoda). Próbowałam przemycić inne owoce (w dzień niewychodny albo kiedy ograniczaliśmy się do spaceru w wózku) i o ile jabłko od czasu do czasu zjeść raczy, śliwkę zmasakruje, ale zje ze smakiem i pomarańczę wciągnię jak odkurzacz, choć nie do końca jestem pewna, czy go nie uczula, to maliny/borówki amerykańskie i inne takie takie (kto wypowiada to głosem Oksany ręka w górę!) – pełna pogarda. No, matkę i ojca nakarmi, bo przecież matka i ojciec z obślinionej ręki wszystko wezmą i jeszcze zachwycą się (mniam mniam ale to dobre!) niczym abrozją boską. Morele suszone i rodzynki też zje, choć czasem wydłubywać z paszczy muszę skumulowaną ilość, której nie połknął.

Obiady, temat rzeka. Hitem nadal jest brokuł, choć ostatnio (nareszcie!) pozwoli mi się karmić zupkami – kremami (BLW’owa policjo nie bij, nigdy nie mówiłam, że pałam miłością do tej metody;)). Je wszystkie (ostatni hit – krem z soczewicy) o ile mają dodatek… pomidora. Życie, widocznie miłość do tych… eee… owoców ma po mamie. Z mięsa łosoś niehodowlany (z dyskontu na B, ostatnio można dostać), cielęcina, drób, w tym gołębie (tak, gołębie to też drób;)). Makaronu nie lubi poza spaghetti (tak tak! znów pomidor!), byle drobno pokrojone i byle mama karmiła. Można powiedzieć,że je wszystko, byle nie był wyczuwalny smak marchewki i byle nie zawierało kaszy ;)

Przyznaję, że wymiękam  przy kolacjach i czasem je odpuszczam, a jeszcze częściej daję tego cholernego Bielucha na którego już patrzeć nie mogę, choć wydaje mi się, że ryż na mleku z prażonymi jabłkami i cynamonem, które ostatnio jadł, wróć!, jedząc rozsypywał po całym mieszkaniu, przypadł mu do gustu.

Jeśli chodzi o przyprawy to używam wszystkich, ograniczam jedynie sól. Słodzę potrawy musem bądź syropem z daktyli, choć przyznaję, że kilka razy z jego braku  posmarowałam naleśniki dżemem. Uznałam to za mniejsze zło niż gdybym miała zjeść sama naleśniki, którymi bez substancji słodzącej, wzgardziłby mój syn. W końcu o swoje boczki  też dbać muszę ;)

IMG_6926.JPG

*) Bieluch – cholerstwo, które jest serkiem z najlepszym składem, ale ciężko je kupić, ponieważ, kiedy rzucają do Tesco, ludzie wynoszą paletami. Konrad zjada cały kubeczek naraz, więc chyba lubi. I tylko możecie wyobrazić sobie moją panikę, kiedy zapasik się kończy, a nie wiadomo kiedy uda nam się trafić na dostawę ;)

 

13 thoughts on “Kuchenne Rewolucje,czyli co je mój 9-miesięczniak

  1. Paulina pisze:

    Konrad normalnie je widelcem? Albo może nie normalnie, ale jako tako ogarnia?
    Ja jako BLW mama (ale do policji mi daleko) daję wszystko w łapy. Nawet nie pomyślałam o sztućcach, a Leonowi niedługo stuknie rok. Powinnam?

    Lubię

    • Sandrooshka pisze:

      Konrad nie lubi za bardzo brudzić łapek, za to lubi operować łyżka :)- a ze nie wszystko idzie zjeść za jej pomocą to od tygodnia daje mu widelec, nie bardzo trafia nim w jedzenie ale trochę mu pomagam :)

      Lubię

      • Paulina pisze:

        Powiedz jeszcze, że ten śliniak wystarcza, żeby nie pobrudził sobie ubrania, i nie wywala talerza z jedzeniem na podłogę, a zacznę zazdrościć!

        Lubię

      • Sandrooshka pisze:

        Wywala wywala- jak już się naje to próbuje nakarmić kota :D A śliniak zakładamy do suchych rzeczy, jak jest coś w stylu pierogów z jagodami to zakładamy mu taki z rękawami i obkładamy jego i siebie pieluchami tetrowymi :D

        Lubię

  2. Dora pisze:

    W auchan, tesco, carrefour i stokrotka kupuję bielucha w ilościach hurtowych, bo też nie nadążam z podawaniem dzieciaczkom :D

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s