Z dzieckiem do… // Wrocławskie ZOO

Kto  jeszcze nie był we wrocławskim ZOO i nie ma zamiaru jechać, bo przecież ZOO ma u siebie, a zebry wszędzie wyglądają tak samo i zawsze są odwrócone tą brzydszą stroną ciała do oglądającego, temu powiadam: inne ZOO w porównaniu do wrocławskiego są cienkie jak dupa węża. Tylko czy warto iść w takie miejsce z niespełna rocznym maluchem?Odpowiedź jest prosta – TAK, ponieważ my dorośli też mamy prawo korzystać z życia, a w przeciwieństwie do nocnego klubu, zoo jest rozrywką skierowaną do rodzin, a więc nikt nam nie powinien zarzucić, że miejsce dla malucha jest nieodpowiednie. Po drugie, nie jest powiedziane, że taki maluch nie znajdzie dla siebie rozrywki, nasz znalazł :)

IMG_7137.JPG

Cena wejściówki dla dorosłego wynosi 40 zł i choć na początku może przerażać, to jest adekwatna do ogromu atrakcji, jakie zapewnia nam wrocławskie ZOO.

IMG_0854

Polecamy też zakupić mapę za 3 zł, jeśli nie chcemy się zgubić/ominąć jakiejś ważnej części.

IMG_0857

Do zwiedzania oprócz wielkiej powierzchni „zwykłego” zoo, mamy afrykarium z dziewiętnastoma basenami pełnymi zwierząt zamieszkujących wody Afryki, dżunglę (warto ubrać się lekko, jest tam naprawdę gorąco!), ptaszarnię, terrarium, motylarnię, akwarium i wiele wiele innych.

IMG_0878

Windy. Prawie wszędzie (oprócz terrarium) udało nam się wjechać wózkiem, czy to windą, czy specjalnym podjazdem. Kilka razy musieliśmy zostawić wózek przed wejściem, ale to raczej dla naszej wygody niż z powodu braku przejazdu. Na terenie afrykarium działa wiele jednoosobowych wind, są dość głośne i dziwnie skonstruowane (należy trzymać przycisk wciśnięty przez cały czas przejazdu), ale to spore ułatwienie dla mam i niepełnosprawnych.

IMG_1016.JPG

Jedzenie. Dla dorosłych – bez problemu, dla niemowlaka raczej nic tam nie znajdziemy. My od biedy kupiliśmy Konradowi wafelka, podczas gdy sami szamaliśmy lody ;) Jadł też banana, którego wzięliśmy ze sobą. Jeśli chodzi o karmienie piersią, nie ma wyznaczonego miejsca, ja karmiłam na ławce w afrykarium (miałam naprawdę piękny widok;)) i dwa razy na ławce na zewnątrz. Jeśli ktoś ma problem  z publicznym karmieniem, będzie miał… problem. Jak to jest ze mną, każdy wie, pogoda też sprzyjała karmieniu w „terenie”.

IMG_7116.JPG

Przewijak jest przed toaletą (byłam w tej koło terrarium), w korytarzu, niestety niefortunnie umieszczony koło włącznika światła, Konrad jest na etapie fascynacji włączaniem i wyłączaniem światła, więc miał używanie.

IMG_0886

Ponieważ oprócz rybek, nic nie zafascynowało Konradka (poza drzewem:D), zabraliśmy go do mieszczącego się na terenie zoo mini-zoo z kozami, które można było pogłaskać. Koza została trochę oklepana, ale najwyraźniej przyzwyczajona jest do nieco szorstkiego okazywania miłości. Zadowoleni byli wszyscy, Konrad nawet bardzo.

IMG_7226.JPG

Łącznie w ZOO spędziliśmy ok. 7 godzin, podejrzewam, że gdybyśmy byli ze starszym dzieckiem, czas ten by się jeszcze wydłużył. Ogólnie – polecamy.

IMG_7235IMG_7251

 

IMG_7260.JPG

IMG_7164IMG_7166IMG_7176IMG_7202

IMG_7211IMG_7212IMG_7231

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s