Jesteś cudem, zamieniłeś małżeństwo w rodzinę…

Przyszedłeś na świat rok temu. 2 lipca 2015 roku. I zmieniłeś małżeństwo w prawdziwą rodzinę… Tylko cud to potrafi, a Ty jesteś naszym cudem…

Nie jest łatwo być rodzicem. Powiem więcej – to cholernie trudne zadanie, a powodów do zmartwień z każdym miesiącem przybywa. Ale przybywa też powodów do radości. Jak mawiała moja świętej pamięci babcia: „bez dziecka to nie rodzina„. Byłam wtedy oburzona, ale teraz wiem ile miała racji.

Dziecko to nieprzespane noce, poranione piersi, ból pleców, kupy w każdym możliwie nienormalnym kolorze, wydatki, gotowanie nawet jeśli nie ma się na to ochoty, pieluchy, pawie, gorączki, sraczki, potykanie się o zabawki, wycie i wiszenie na nodze. Ale to też radość z każdego osiągnięcia, niebywała duma, szczęście, że potrafiło się stworzyć coś tak doskonałego, to te maleńkie rączki kładące się na piersi przy każdym karmieniu, te uszka maleńkie (wiem, że zwykle ludzie zachwycają się stopkami – ja tak miałam z uszkami), pierwsze pocałunki otwartą paszczą, wtulanie się pod pachę, śmiech… Tak, ten śmiech dziecka, który nie można porównać do niczego innego. To sprawia, że każdego dnia wstajemy z poczuciem, że warto jest żyć, że warto walczyć, bo jest się za kogoś odpowiedzialnym, że każdy nasz trud będzie nagrodzony.

„Bez dziecka to nie rodzina”, tak mówiła moja babcia. A kiedy mówiliśmy, że chyba jeszcze nie czas, mówiła, że dzieci rodziły się w każdych czasach. Chyba wiedziała co mówi, w końcu miała aż 7. dzieci. Chcieliśmy kupić większe mieszkanie, poczekać z dziećmi do wyprowadzki. Ale na co byłby nam ten dom, jeśli nie byłoby w nim słuchać tupotu małych stóp? Mieszkanie, dom, to wszystko poczeka, dziecko może nie poczekać. Chcieliśmy się wyszaleć, zwiedzać,zdobywać świat. Teraz zwiedzamy w trójkę. Chcieliśmy dorobić się wielkiej fortuny, ale po co, skoro największy skarb jest z nami teraz?

„Bez dziecka to nie rodzina”, ciągle huczy mi w głowie. I mimo, że wtedy byłam oburzona, teraz wiem, że miała rację. Szkoda, że nie mogę jej o tym powiedzieć, zmarła trzy tygodnie po narodzinach Konradka.

A on, prawdziwy cud, sprawił, że jesteśmy teraz najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Niech czas się zatrzyma, ja nie chcę wysiadać! Chcę już zawsze czuć to szczęście! To co najważniejsze  – rodzinę  – już mam. Teraz czas na resztę. :)

 

Advertisements

One thought on “Jesteś cudem, zamieniłeś małżeństwo w rodzinę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s