Jakim będziesz starszym bratem, Konradku?

Dzisiaj wybraliśmy się na szoping. Ja, moja mama i Konrad. Nic nie miałyśmy kupować dzieciakowi, w końcu matkom też coś od życia się należy, a wyprze trwają w najlepsze. Ja sobie nic nie kupiłam, za to babcia obkupiła Konrada w ejczendemie, a jakże. Ale nie chciałam teraz o tym…

Kiedy głód nas zmógł (mnie dodatkowo zmęczenie, bo młode moje ma jakiś gorszy okres i szarpie się ze mną nawet w miejscach publicznych – zastanawiam się nad założeniem sobie niebieskiej karty, serio, bo to zakrawa o przemoc!), poszłyśmy do strefy gastronomicznej okorować jakieś fit sałateczki (a serio to kebsy, ale bez frytek, więc prawie jak sałatka) i puściłyśmy malucha luzem w strefę stolików dla dzieci, coby nie wsadzał nam paluchów w czosnkowy. Jedyną zabawkę jaką miałam, był mój błyszczyk z biedry, w kształcie sowy, Konrad oddał się więc przyjemności rzucania nim o podłogę…

I wtedy pojawił się on… Na moje oko lat 8. Fajny młody człowiek. Najpierw obserwował. Potem zbliżył się do mojego syna i wziął mój błyszczyk w rękę. Oho, zaraz krew się poleje i będę musiała zainterweniować, rzekłam do mojej mamy. Ale nie… Ten dzieciak, najzwyczajniej na świecie zaczął się bawić z rocznym bądź co bądź – dla niego – szczylem lat 1. I to na zasadach Konrada (Konrad rzuca, dzieciak mu przynosi i oddaje). Kopara mi opadła, przyznaję, prawie cebula z gęby mi wypadła. Potem dzieciak zrobił coś co mnie pierwszy raz naprawdę ruszyło – pogłaskał moje dziecko po głowie. No, to nie są zachowania, które znam z piaskownicy. Szybko tajemnica się wyjaśniła, bo przyszli rodzice chłopca, a z nimi na oko dwuletnia dziewczynka. Ma rodzeństwo, stąd ta czułość, pomyślałam. Cały swój czas, wszystko co robił ten chłopiec, było dla Konradka. Oddawał mu wszystkie kredki, namalował mu obrazek, głaskał go i przytulał. A moje dziecko, to dziecko, które nie lubi być dotykane za bardzo, było zapatrzone w starszego chłopca jak cielę w malowane wrota. I przyznaję, bardzo mnie to ruszyło… A najbardziej mnie ruszyło, kiedy żegnając się z moim dzieckiem, chłopiec przytulił go… dwa razy, jakby ciężko było mu się rozstać z dopiero co poznanym chłopcem…

Mam nadzieję, że Konradek będzie wspaniałym starszym bratem. Czułym i opiekuńczym. Mam nadzieję, że będzie mu dane nim być. Jeszcze nigdy tego nie pragnęłam tak bardzo jak wtedy, kiedy ta cebula leciała mi z pyska z wrażenia…

Advertisements

6 thoughts on “Jakim będziesz starszym bratem, Konradku?

  1. Fitness Dorota pisze:

    Wiesz dlaczego lubię czytać twojego bloga? Za bezpośredniość :) Za sałatkę z kebaba (bo bez frytek), za cebulę lecącą z gęby i wszystkie inne teksty, które ukazują prawdziwe życie, a nie upstrzone pastelami macierzyństwo ;)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s